Jakie czapki rządziły i będą rządzić 2012 rokiem

Tym, czym dla kobiet jest torebka, tym dla nas są często czapki. Do każdej pary butów czy koszulki dobieramy inną. Poniżej będziecie mogli przeczytać, na które nakrycia głowy jest obecnie hype, a które rządziły jeszcze kilka miesięcy temu.

W poprzednich latach „istniały tylko” fullcapy z płaskim daszkiem - głównie te od marki New Era. Długo nie schodziły z pierwszego miejsca na podium. Nosili je wszyscy: sportowcy, skaterzy, celebryci i no przede wszystkim zwykli ludzie. Jak to bywa w modzie, zawsze z biegiem czasu coś traci na popularności. Na szczęście, natura/moda nie lubi próżni i w miejsce fullcapów weszły snapbacki - czapki z regulowanym rozmiarem, z plastikowym zapięciem z tyłu.

Skąd wziął się na nie popyt? Cóż, streetwear ma to do siebie, że inspiruje się często modą z lat ‘80 i ‘90. Przypominasz sobie swoje dzieciństwo lub okres buntu i wkraczania w dorosłość? Pamiętasz truckerki aka tirówki z siateczką z tyłu? Albo czapki Charlotte Hornets czy Chicago Bulls? Kiedyś karty rozdawała marka Starter, która zniknęła na lata, ale powróciła z jeszcze mocniejszym uderzeniem i niemiłosiernie namieszała na rynku. Wtóruje jej dość mocno Mitchell & Ness. Obie marki ostatnio zdecydowanie rządziły – do tego stopnia, że nawet amerykańscy artyści Tyga i Chris Brown stworzyli kawałek na ten temat – możecie go posłuchać/obejrzeć poniżej.



Nie da się ukryć, że rok 2011 minął pod znakiem snapbacków. Również i w tym roku radzą sobie bardzo dobrze. Noszą je Kanye i Jay-Z, nosi je Rihanna, wkroczyły nawet na polskie „salony” gdzie można zobaczyć je na głowach Mariny Łuczenko czy blogerki Madame Julietty. Tak, trzeba przyznać, że rokiem 2011 rządziły snapbacki.

A co z 2012? Wspomniane wcześniej snapbacki nie chcą ustąpić nikomu miejsca, ale skutecznie do tyłka dobierają im się 5-panelówki. Minęło dopiero 6 miesięcy bieżącego roku i już oficjalnie możemy stwierdzić, że to właśnie one są naprawdę mocnym rywalem pozostałych czapek i jednym z głównych kandydatów do pojawienia się na podium i to od razu na 1 miejscu.

Zastanawiam się jednak, dlaczego cieszą się tak wielkim powodzeniem i popularnością, bo przecież ich głównym mankamentem jest to, że nie wszystkim pasuje ich kształt. Do tego grona zaliczam się niestety i ja, ale wracają do tematu - gdzie tkwi ich sukces? Jedni powiedzą, że to hipsterska odpowiedź na snapbacki, inni że czapki wyglądają dojrzalej, że pasują do stonowanych ciuchów. Według mnie na ich korzyść przemawiają materiały, a raczej wzory na nich wykorzystywane.

Rok 2012 w streetwearze, to głównie wzory kamuflażu, kwiatów czy indiańskich wzorów navajo. Ogólnie w sezonie wiosennym i letnim, obok wcześniej wspomnianych wzorów, bardzo popularne są full printy, kolorowe motywy umiejscowione na całej powierzchni materiału. Wszystko to średnio pasuje do snapbacków, czyli do czapek raczej o sportowym charakterze. Łatwo natomiast przenieść to na 5-panelówki i myślę, że jest to główny powód ich sukcesu. Drugim może być, w przeciwieństwie do snapbacków, brak dużych logotypów i napisów na przednich panelach – postawiono tutaj na małe metki i bogate wzornictwo na czapkach.

Co do konkretnych marek bardzo popularne są czapki Maiden Noir. Jest to amerykańska marka, która często w swoich projektach korzysta z japońskich materiałów. W tym zestawieniu nie może zabraknąć dwóch hiszpańskich firm: Moupia oraz Skulls. Ta pierwsza, to tegoroczny debiutant znany z ręcznego szycia swoich czapek. Ich pierwsza kolekcja leżała na sklepie może z dwie, maksymalnie trzy doby. Nie ma co się dziwić – nietypowe wzory nawiązujące do bananów, flamingów czy starych map, to rzadko spotykany okaz. Oprócz tego jest także tajwański Less czy duński Norse Project.

Natomiast czapki Supreme to już wyższa liga. Naprawdę hype sięga tu czasami zenitu, ale to przede wszystkim ze względu na samą markę.

A Wy jakie nosicie? Wierni fullcapom, czy raczej podążacie za hypem i przesiedliście się na snapy lub 5-panelówki?
  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moda
Trwa ładowanie komentarzy...